Kilka trików na odbudowanie włosów

Zadbane i przede wszystkim zdrowe włosów potrafią być największym atutem każdej kobiety. Nie każda może jednak pochwalić się doskonale prezentującymi się kosmykami. Włosy potrafią przysporzyć wielu problemów, zwłaszcza w sezonie jesiennym i zimowym, kiedy to pogoda panująca za oknem – niskie temperatury powietrza, silne wiatry i ogólny mróz – nie wpływają na nie zbyt dobrze. Każda kobieta, która tylko zauważy pogarszającą się kondycję swoich włosów, będzie chciała oczywiście coś z nimi zrobić. Zacznie szukać w Internecie informacji związanych z tym, jak powinna wyglądać taka odbudowa włosów. Nim w ogóle zaznajomi się z całym tematem, pobiegnie szybko do pierwszej lepszej drogerii i wyjdzie z niej z kilkoma siatkami przepełnionymi kolorowymi maskami, olejkami, odżywkami i „specjalistycznymi” szamponami. Więcej nie znaczy wcale lepiej. Jeżeli odbudowa kosmyków ma przynieść zauważalne efekty, należy w pierwszej kolejności pomyśleć o tym, jak ją zorganizować. Trzeba wszystko sobie dokładnie zaplanować i ustalić konkretny plan działania. Pielęgnując swoje włosy zupełnie bezmyślnie, czyli nakładają na nie to, co akurat wpadnie w rękę, nie da się osiągnąć żadnych dobrych rezultatów i dojść do wyraźnych zmian.

Wystarczy jeden rzut oka na włosy, by móc stwierdzić, czy są one zniszczone. Te dość mocno uszkodzone mechanicznie zazwyczaj stają się po prostu… matowe. Na ich powierzchni nie uświadczy się żadnego blasku. Zniszczone kosmyki stają się nieciekawe pod względem wyglądu, ale też i bardzo problematyczne podczas samej stylizacji i pielęgnacji. Kompletnie nie chcą się układać. Trudno rozczesać je po myciu, nawet jeśli wcześniej nałoży się na nie olbrzymią porcję nawilżającej odżywki bądź maski. Zniszczone włosy żadnej kobiecie nie dodadzą urody. Nawet u tej najpiękniejszej będą wyglądać kiepsko i zaburzą jej naturalny wdzięk i urok. Kobiety mające problemy ze swoimi włosami często popełniają ten błąd, że starają się o nie zadbać wyłącznie od zewnątrz. Sądzą, że im więcej odżywki na nie nałożą, tym szybciej się one zregenerują i tym lepiej je odżywią. Początkowo taki właśnie jest efekt, ale bywa on złudny. W rzeczywistości bowiem gdyby postępująca w ten sposób kobieta chociaż na kilka dni zrezygnowała z tych wszystkich zabiegów kosmetycznych, sama mogłaby się przekonać o tym, w jak kiepskiej kondycji są jej kosmyki.

Ratunkiem dla tych najbardziej zniszczonych włosów może okazać się… dobra dieta! Odbudowa włosów powinna rozpocząć się na talerzu. Wszelkie preparaty kosmetyczne (odżywki, maski czy nawet oleje) działają tylko powierzchownie, a nie dbają o włosy od środka. Aby przywrócić kosmykom ich naturalny wdzięk i blask, należy dostarczyć im odpowiednich składników odżywczych. Jakie one będą? Na wygląd włosów mają spory wpływ witaminy A i E. Doskonale zadziałają na nie także substancje takie jak biotyna, cynk i żelatyna. Znaleźć je można w różnorodnych suplementach diety. Niektóre z nich już w swojej nazwie zawierają informację o tym, że mogą zadziałać na wygląd skóry, włosów i paznokcie. Po takie preparaty wystarczy udać się do apteki. Po krótkiej rozmowie z farmaceutą ten na pewno zaproponuje swojej klientce przynajmniej kilka dobrych dla niej mieszanek. Będą one wypełnione drogocennymi mikro i makroelementami, których w dobrej diecie nie powinno zabraknąć. Teoretycznie można je sobie dostarczać także z normalnym pożywieniem, ale każdy człowiek wie, jak trudne to bywa. Jeżeli więc kobieta ma świadomość tego, że jej dieta może być uboga w pewne witaminy i minerały, powinna je sobie dostarczać pod postacią suplementów diety. Nie ma w nich niczego złego.

Zanim odbudowa włosów zostanie zaplanowana, warto by było skupić się również na samej przyczynie pogorszonego wyglądu pasm. To, że włosy są teraz mocno zniszczone, musiało z czegoś wyniknąć. Być może osłabiły je pewne codzienne nawyki, których kobieta wciąż nie potrafi się pozbyć. Każdego dnia maltretuje swoje pasma ciężkimi nawilżającymi maskami. Robi to teoretycznie dla ich dobra, jednakże nawet na opakowaniach takich produktów zawsze znajduje się informacja o tym, że można je stosować maksymalnie dwa razy w tygodniu (a najlepiej ograniczyć się do jednorazowego użycia). Wiele pań, pragnąc zaoszczędzić swój czas, myje swoje włosy późnym wieczorem i kładzie się do łóżka z wilgotnymi jeszcze pasmami. Są one wtedy bardziej podatne na uszkodzenia mechaniczne. Pocierane o poduszkę lub pościel mogą się rozdwajać i łamać. Nie powinno się również spać z całkowicie rozpuszczonymi włosami. Najlepiej związać je w luźny kok lub kucyk i tak położyć się do łóżka. Dzięki temu nie będą one aż tak bardzo narażone na gniecenie się i niszczenie.

Ostatnią zasadą, która powinna być dobrze znana wszystkim paniom oraz mężczyznom, jest po prostu regularne podcinanie końcówek. Gdy stają się one mocno rozdwojone i zniszczone, sam wzrost pasm zostaje zahamowany. Salon fryzjerski najlepiej odwiedzać zatem przynajmniej raz na pół roku. Podcięte końcówki zawsze zaprezentują się lepiej od tych rozdwojonych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *